Po względnym uporządkowaniu swojego życia, znów wracam do twórczości. Uporządkowanie polegało na tym, że uzmysłowiłam sobie czego nie chcę i zaczęłam po kolei działać w wiadomym celu. Chodzi o poprawę jakości egzystencji. Takiej szeroko pojętej jakości. Bardzo szeroko.
Po pobycie w szpitalu na badaniach okazało się, że idealnie nie jest ale też nie można powiedzieć że tragicznie. Czyli jeszcze trochę pociągnę. Między badaniami były takie nudy, że wróciłam do Sudoku ale też napisałam nowy tekst. Minął jakiś czas i śmiem twierdzić że jest on dobry jak nie bardzo dobry. Co prawda próżno szukać tutaj szlagwortu albo też mostu... no i refrenu też nie bardzo kojarzę.
Niżej wersja z YouTuba:
Opowieść jest o tęsknocie. To bardzo ograny temat. Na swoją obronę powiem, że akurat dosyć oryginalnie podany. Ach, jaka ja skromna jestem hehe. Nie dosyć, że zdolna to jeszcze skromna. Tak więc o tęsknocie a w sumie nawet ten wyraz nie występuje... Nie, występuje raz, gdzie podmiot liryczny mówi że na chwilę odpływa żeby nie tęsknić. Ale tutaj chodzi też o rym i nie wyrzucę tego. Ale też nie ma potrzeby.
Jeśli chodzi o popularność i liczniki to nie jest rewelacyjnie ale też nie całkiem beznadziejnie. Noo identycznie jak z moją sarkoidozą. Już miałam napisać nazwę choroby dużą literą. No tak Pni Sarkoidoza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz