Wciąż jestem unieruchomiona. Co prawda już więcej się ruszam ale co to za aktywność... Tak więc więcej siedzę i leżę niż chodzę. Już mi się nie chce szukać idiotyzmów w Internecie. Zostaje mi rozwiązywanie Sudoku albo twórczość. Myślę też o biżuterii.
Kiedyś zakupiłam dwie pary takich ważek, które akurat są jakiegoś rodzaju bibelotami i nie mają oczek, pętelek ani krawatek. Chciałam z nich zrobić dwie pary kolczyków. Jedna para jest z wklejanymi cytrynami a druga z ametystami.
Zrobiłabym jakieś tam zaczepy w postaci chomątka dla ważki i zawiesiła jakoś na biglu. Ale tutaj niespodzianka. Ważki z ametystami bardzo się od siebie różnią. Trzeba by znów zamówić parę sztuk, żeby trafić na parę, która będzie podobna. Ostrzyłam sobie zęby na takie kolczyki ametystowe. Akurat kolczyki z cytrynami nie bardzo mi pasują bo zginą w kolorze moich włosów. Wszystko się zleje. Poza tym wolę takie kolczyki, które są zauważalne.
Wymyśliłam więc, że zrobię naszyjnik z jedną ważką. Użyję kamyków w postaci tej sieczki. Do niego już nie będę nosić kolczyków z takimi samymi ważkami bo to by było za dużo owadów przy mojej twarzy. Lepsze będą skromniejsze kolczyki z drobnymi, fioletowymi kamykami. I takie są moje plany biżuteryjne. Już filmów kręcić nie będę bo instruktarze są gdzie indziej. Ja ponadto nie jestem nauczycielem takich praktyk, bo dopiero się uczę i pewnie zawsze się będę uczyć. Tak że żaden ekspert ze mnie.
Jeśli chodzi o teksty piosenek to popełniłam kilka ale wciąż nie powiedziałam tego, co chce powiedzieć. Ostatnio z prawdziwej niemocy twórczej powstała prawdziwa piosenka motywacyjna. Ja nie lubię piosenek motywacyjnych, bo wiadomo jak to z nimi. Zagrzewają na początku, czasem słuchamy po kilka razy a później i tak wracamy do starej, bezpiecznej rzeczywistości. Piosenka już pobiła rekord popularności na moim kanale jeśli chodzi o liczbę wejść. Oto ona:
Nie wiedziałam, że się spodoba aż tak. Dla mnie nie jest ona motywacyjna bo ja już od jakiegoś czasu czuję się obudzona i robię co chcę bez żadnych wyrzutów sumienia. Po prostu moje sumienie jest jak pies - dobrze wytrenowane, więc nie gryzie swojej pani.




