Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 sierpnia 2026

Pyskówka w Sieci...

  Staram się być kulturalną osobą ale ... widocznie jestem mało odporna na głupotę. Znów dałam się wciągnąć w dyskusję. Właściwie to sama napisałam jedno zdanie od siebie. Pod rolką tej pani, która pokazuje różne rzeczy i wyje do mikrofonu a podkład muzyczny jej nie przeszkadza. Tym razem pokazywała swoja kwaterę na cmentarzu, która akurat się buduje... Mnie takie rzeczy bulwersują i nie wytrzymałam. Napisałam żeby tam wskoczyła i została jak tam jest tak fajnie. Wyszłam na chamicę pierwszej wody. I całkiem słusznie. Na swoją obronę mam tylko tyle, że miałam gorszy dzień. 

 Ale nie tylko od chamek i jędz mi się dostało. Oczywiście były też przytyki do mojej urody a raczej do jej braku. Dobrze, że nie mam na FB zdjęć sylwetki, bo jeszcze by mi się od spaślaków dostało... Mój facet powiedział, że nie mam zajęcia i dlatego robię jakieś głupoty. Już woli jak tworzę te swoje kawałki, bo tego można chociaż przy sobotniej lampce winka posłuchać na wielkim ekranie w salonie... 

 Ale ja naprawdę mam dużo roboty. Ale na razie tej zaplanowanej. Podzespoły do mnie idą i będę znów tworzyć biżuterię. Wszyscy to robią ale akurat takie działania dają mi radość. Lubię też kupować, szyć i dziergać ubrania i tworzyć zestawienia. Ale to tez sporo osób robi. Tego na pewno nie pokażę, bo dadzą mi popalić za zapuszczoną figurę. Już zaczynam się bać. Ale wszystko mogę pokazać spoza kadru. Dodatki, biżuterię, kamienie, kubki, lalki i kamienne niedźwiadki. I będzie to ciekawsze i lżejsze do strawienia niż film o katakumbie w budowie. 

 Ostatnio stworzyłam kolejny tekst i uważam że jest sensowny, poprawny. Słuchałam go oczywiście przez jakiś czas i naprawdę mało zmieniłam. Dosłownie trzy albo cztery słowa. Podmieniłam wersję na taką z ulubionym gatunkiem muzycznym: 


 Za dużo wejść to tam nie ma. Na shorts'ach jest też krótsza wersja. Naprawdę nie wiem jak działają algorytmy na YT. Ja wiem, że najlepiej sprzedaje się głupota, kontrowersja i chamstwo. Tego ostatniego miałam próbkę podczas pyskówki. Skasowałam tamten komentarz i zablokowałam tę panią. Obawiałam się, że przyjdzie taki moment, że pokaże coś, na co NAPRAWDĘ nie będę przygotowana. A obserwując jej poczynania to wszystkiego można się spodziewać. 

 Ja nadal będę robiła swoje, czyli pisała krótkie formy literackie albo grafomańskie jak kto woli. Mogę jeszcze pokazać kamyki. 
 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Poprawianie tekstu.

  Tekst poprawiać można w nieskończoność. Wszyscy twórcy tak mają. Dlatego w pewnym momencie trzeba go zabrać autorowi. Napisałam następną piosenkę i wydaje mi się, że jest ona motywacyjna... Może i jest. Ale podczas słuchania doszłam do wniosku, że tekst nie wygląda naturalnie. Po poprawkach wyszło nawet coś znośnego. 


Uciekam do ciebie.

 Doszłam do wniosku, że słowa powinny brzmieć naturalnie i nie zmuszać słuchacza do szukanie ich w słowniku. Na dodatek odkryłam, że na końcu wersów powinny być one krótsze. Najlepiej dwusylabowe. W ogóle z obserwacji swojej twórczości wynika mi, że wersy powinny być w miarę krótkie. Na YouTube jest pierwsza wersja i raczej nie będę jej zmieniać, bo nie jest to kanał w jakiś sposób komercyjny i zamieszczam tam to wszystko dlatego, żeby słuchać tych kawałków i żeby ewentualnie coś w tekście poprawić. Pierwsza wersja jest taka:

 Jak komuś się chce porównywać to zapraszam. Pierwsza muzyka jest moim zdaniem lepsza. Jednak tutaj nie o to chodzi, żeby tworzyć idealną muzykę w AI. Po prostu jest to dla mnie narzędzie, które pomaga mi ocenić jak słowa współistnieją z dźwiękami.  

 I innego rodzaju działalności. Nadal mam zamiar odwalić rolkę ale tym razem już nie taką prześmiewczą. W końcu co to za problem, że ktoś tam chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę? W sumie to ja też chcę. W końcu doszłam do wniosku, że dobrze będzie pokazać to co robię z kamieniami. Dać sobie spokój z ciuchami bo z moimi gabarytami to naprawdę obudzę falę hejtu i wyśmiewania się. Ostatnio na dodatek spotkałam się z oceną ludzi pod kątem wieku. Chodziło o to, że w pewnych latach trzeba co nieco zakrywać, żeby nie urazić uczuć estetycznych ludzi młodszych i tym samym atrakcyjniejszych. Napisałam, że najlepiej kobietom w pewnym wieku rozdać burki, bo przecież twarze też mają poorane zmarszczkami i w niektórych miejscach skóra wisi... To było u Szafiarki Dorki. Kobieta robi co może w wiadomym temacie a tu przyjdzie druga baba i mówi czego nie wypada... I jeszcze biustu się uczepiła. Moim zdaniem Pani Dorota ma fajny biust. Inna sprawa, że jakby wsadziła tam jakieś podwyższające implanty czy w inny sposób by poprawiła jego stan, to zaraz by się przyczepili, że "zrobiony". Ludziom się nie dogodzi. Zawsze jest okazja żeby się negatywnie wypowiadać. Ja tam nie zawsze w pełni się ze wszystkim zgadzam ale trzeba mieć jasność, że są różne gusty i upodobania i ma sensu z nimi dyskutować. Inna sprawa, że burze się jak ktoś ogranicza komuś prawa z powodu wieku. Wiadomo, że po 60 tce nie urodzę dziecka ale to tylko tyle z ograniczeń. Mogę mieć jeszcze stan zapalny w stopie i nie pójdę na spacer. ale to sprawa zdrowia i kondycji a to dotyczy każdego wieku. 




poniedziałek, 29 czerwca 2026

Upał i sezon ogórkowy.

  Tak sobie myślę, że sezon ogórkowy trwa u nas przez cały rok. To nie to co kiedyś. Idiotyzm trwa i trwa. Na dodatek rośnie w siłę... Mam podejrzenia, że to na skutek pogłoski, że na Facebooku będzie monetyzacja. Będzie dotyczyła treści zamieszczanych przez użytkowników. No więc wszyscy zamieszczają i głupota goni głupotę. Ja ze swoimi grafomańskimi wyczynami to jestem cienka jak moja emerytura, bo najwięcej ruchu ma głupota w stanie czystym. Po prostu człowiek tak ma, że musi znaleźć sobie kogoś bardziej debilnego od siebie i wtedy czuje się lepiej. 

 Do tej pory prym wiedli różni eksperci z bożej łaski, ale to w każdym temacie. Tak więc inwestowanie, prowadzenie kanału, biznesy, szukanie zasięgów. Jak wydać książkę ale najlepiej e-booka, jak poprawić swoje finanse, relacje i inne sprawy. Ostatnio nastąpił wysyp specjalistów od relacji, sprawiających wrażenie wybitnie obtrzaskanych psychologów. Jednak z psychologią mają oni zazwyczaj tyle wspólnego, że kiedyś tam potrzebowali psychiatry.


 

 Ogólnie wiele podchodzi pod rozwój osobisty, który jest moim ulubionym tematem. Słucha się takich i od razu widać/słychać którego autora akurat się obczytali. To takie wtórne. Zadziwia mnie też wysyp suchych alkoholików, którzy chwalą się, że zerwali z nałogiem i tyle a tyle czasu już nie piją. Doświadczają jakichś dziwnych doznań, czemu się nie dziwię, bo wcześniej nie zwracali uwagi na wiele rzeczy. Po prostu ich uwaga zajęta była czym innym a teraz ich mózgi nadrabiają zaległości i są tym faktem wręcz oszołomione. No wiec jak już poznają te fajne aspekty trzeźwego życia to musza się z tym dzielić. No i oczywiście wszyscy inni, którzy tam sobie strzelą jedno piwko w upał po pracy to już są be... a już jak z ukochanym wypijesz lampkę wina do kolacji to już jesteś prawie alkoholiczką... 

  To mi przypomina sytuację, gdy jak ktoś spektakularnie schudnie to zaczyna wyzywać osoby z nadwagą: "Jak można się doprowadzić do takiego stanu?".

 Oddzielnym działem, do którego nie wiem jak podejść, to są rolki nakręcone przez kobiety w moim wieku. Jeszcze jak pokazują w co się tak ubrały to pół biedy. Jednak są takie, które śpiewają do jakichś tam całych piosenek disco polo albo biesiadnych. Takie, które pokazują swoje wdzięki... np. niby przypadkiem uda... Jedna pokazuje swoją pokerową twarz i spacery po mieszkaniu i terenie. I to ma wzięcie!

 Przychodzą komentatorzy i czasem krytykują ale to jest tylko poprawianie zasięgów. I to ma więcej powodzenia niż moje pieprzenie o pisaniu i o tym jak to robię i jak u mnie z weną i jak zwykle nic mi się nie chce. Ale co się dziwić że czuję pustkę jak widząc takie popisy mam ochotę się nawalić byle czym i zostać czynnym alkoholikiem a później rzucić procenty i mieć temat jak to się uwolniłam od nałogu. 

 I wtedy mam wytłumaczenie na moje nieróbstwo. Dodatkowo dochodzą upały i naprawdę nic a nic nie robię. Nawet mojego ulubionego prasowania nie uskuteczniam ale to chyba wiadomo dlaczego. 

 Dzisiaj nic nie będzie o pisaniu? No może będzie. Napisałam chyba zrozumiałą piosenkę o poziomkach i musze przyznać, że bardzo jest mi miła... Wpadam w megalomanię, wiem. 


 Tutaj muszę zaznaczyć, że historię zaczęłam od napisania szlagwortu. Inspiracją był mój stary wiersz ale nawet go nie miałam przed oczyma, więc niewiele z niego wzięłam. Tylko te poziomki i gramofon. 

 Ech, nie wiem ile teraz będę miała przerwy. Za kilka dni mam urlopik czyli oderwanie od stałej rzeczywistości, wiec może znajdę swoją MUZĘ... Może jakieś nowe pomysły mnie dopadną? Kto wie...