środa, 23 września 2026

Ciało mdłe ale mózg wciąż czegoś szuka.

  Wciąż jestem unieruchomiona. Co prawda już więcej się ruszam ale co to za aktywność... Tak więc więcej siedzę i leżę niż chodzę. Już mi się nie chce szukać idiotyzmów w Internecie. Zostaje mi rozwiązywanie Sudoku albo twórczość. Myślę też o biżuterii.

 Kiedyś zakupiłam dwie pary takich ważek, które akurat są jakiegoś rodzaju bibelotami i nie mają oczek, pętelek ani krawatek. Chciałam z nich zrobić dwie pary kolczyków. Jedna para jest z wklejanymi cytrynami a druga z ametystami. 


 Zrobiłabym jakieś tam zaczepy w postaci chomątka dla ważki i zawiesiła jakoś na biglu. Ale tutaj niespodzianka. Ważki z ametystami bardzo się od siebie różnią. Trzeba by znów zamówić parę sztuk, żeby trafić na parę, która będzie podobna. Ostrzyłam sobie zęby na takie kolczyki ametystowe. Akurat kolczyki z cytrynami nie bardzo mi pasują bo zginą w kolorze moich włosów. Wszystko się zleje. Poza tym wolę takie kolczyki, które są zauważalne. 

 Wymyśliłam więc, że zrobię naszyjnik z jedną ważką. Użyję kamyków w postaci tej sieczki. Do niego już nie będę nosić kolczyków z takimi samymi ważkami bo to by było za dużo owadów przy mojej twarzy. Lepsze będą skromniejsze kolczyki z drobnymi, fioletowymi kamykami. I takie są moje plany biżuteryjne. Już filmów kręcić nie będę bo instruktarze są gdzie indziej. Ja ponadto nie jestem nauczycielem takich praktyk, bo dopiero się uczę i pewnie zawsze się będę uczyć. Tak że żaden ekspert ze mnie. 

 Jeśli chodzi o teksty piosenek to popełniłam kilka ale wciąż nie powiedziałam tego, co chce powiedzieć. Ostatnio z prawdziwej niemocy twórczej powstała prawdziwa piosenka motywacyjna. Ja nie lubię piosenek motywacyjnych, bo wiadomo jak to z nimi. Zagrzewają na początku, czasem słuchamy po kilka razy a później i tak wracamy do starej, bezpiecznej rzeczywistości. Piosenka już pobiła rekord popularności na moim kanale jeśli chodzi o liczbę wejść. Oto ona:


 Nie wiedziałam, że się spodoba aż tak. Dla mnie nie jest ona motywacyjna bo ja już od jakiegoś czasu czuję się obudzona i robię co chcę bez żadnych wyrzutów sumienia. Po prostu moje sumienie jest jak pies - dobrze wytrenowane, więc nie gryzie swojej pani. 



piątek, 18 września 2026

Czym się zająć w wieku vintage?

  Tak się zastanawiałam czy ja prowadzę interesujące życie czy może jakieś gnuśne. Jestem na emeryturze, ale to niczego nie zmienia. Jakbym miała zdrowie i co za tym idzie siłę, to bym pracowała. Tymczasem jest jak jest. Do południa jakoś się ruszam, nawet posprzątałam auto w środku ale po południu to już nie mogę się ruszać. Pozostaje pisanie ale też nie zawsze mam wenę i nie wiem o czym. Obiecuję sobie, że jak tylko przestanie mnie kręgosłup boleć to zacznę gimnastykę. Bo to cały czas chodzi o te nerwy, które są tam gdzieś uciskane przez zwyrodniałe kręgi. Mało też ostatnio piję (wody) i one też wysychają... 

 Oczywiście udało mi się przytyć w to lato i jak zawsze zadaję sobie pytanie jak można w ogóle, mając w tym temacie fajne osiągnięcia, tak fatalnie je zaprzepaścić. Ale nic. Może ta gimnastyka na to też podziała haha. Znów to samo.

 No wiec siedzę i myślę o czym tu napisać na przykład piosenkę... Nie wiem. Wzięłam starszy tekst, poprawiłam i wygenerowałam nową melodię. Musze powiedzieć, że ta aplikacja mnie zadziwia, bo na skutek moich wcześniejszych informacji, teraz podaje to, co mi się podoba. Aha i prompty mam po polsku a na dodatek są one same w sobie odlotowe... Na przykład "pulsujące syntezatory" ...

 Tak to wygląda: 


 Teraz postanowiłam pisać na pocztówce skąd są obrazki i skąd jest muzyka. Ktoś mi poradził żeby tak robić. Niby tak ale przecież u mnie nie chodzi o komercję. Tak sobie tylko czasem myślę, że dobrze by było te wszystkie lepsze kawałki nagrać na płytkę CD albo pendriva i słuchać sobie podczas jazdy. Ale też nigdzie daleko na razie nie planuję jechać.

 Nakręciłam też koślawy filmik z kamykami. Ja wiem, że słabo się do tego zabieram. Może lepsze były by tutaj zdjęcia. To samo się tyczy innych moich pasji, gdzie czymś tam chcę się pochwalić. No bo trzeba się chwalić. Większość to robi jak ma czym. Ja nie twierdzę, że mam czym. Po prostu w pewnych sytuacjach a może zawsze... warto mieć jakąś odskocznię. Jakieś plany, jakieś wizje. 


 Tam jest wspomniane o oplataniu kamieni w celu zrobienia zawieszki. Nazywa się to Wire Wrapping i zaczęło mnie autentycznie interesować. Mam trochę kamyków o ciekawych kształtach. Może cos z tego będzie?... Tak na razie się przymierzam. 

wtorek, 15 września 2026

Kontuzje poszpitalne.

  Pobyt w szpitalu dostarczył mi między innymi takiego bólu pleców, że w zasadzie nic ciekawego nie mogę robić. Nawet siedzieć za biurkiem nie da się na dłuższą metę. Twórczość leży. Mogę tylko pisać teksty pełne bólu :D... Akurat ten jest poprawiony jeśli chodzi o słowa, czyli można powiedzieć, ze jest poprawny. Było od cholery powtórzeń i banalnych rymów... ale w sumie to nie jest takie ważne w tekście piosenki.



 Na YT jest właśnie ta słabsza wersja. Nie ma sensu jej tu zamieszczać, bo skupiamy się tylko na tekście a nie na innych bajerach. Popularność znikoma. Sądzę, że tekst za trudny (jednak) i melodia jakaś przysmutna. 

 Tam właśnie pewien twórca podobny, napisał mi żebym zaznaczała że melodię robi Suno. Faktycznie można ale kto tam chodzi to po pierwsze. Po drugie nie jest to mój content. Nie mam zamiaru robić tego komercyjnie. Te piosenki są dla mnie materiałem do poprawek. Gdy ich słucham z melodią to wyraźnie widzę własne niedociągnięcia. Mogę wtedy poprawić tekst. Można to robić wiele razy. Z czasem filmiki są przeze mnie usuwane i zostają tylko u mnie na komputerze. 

 Tak naprawdę to chciałabym w Sieci pokazywać swoje rękodzieło. Przeważnie to, co miniaturowe. Biżuteria, oplatane kamienie, ubranka dla Barbie i małe albo większe ozdoby okienne. Planuję nakręcić pierwszą rolkę i prawdę powiedziawszy bardzo się tego obawiam. Bo nic nie będzie idealne i zaraz znajdzie się ktoś, komu coś tam nie będzie się podobało. Są takie absurdy, że głowa mała. Na przykład kobieta pokazuje ciuchy a niektórzy przypieprzają się do zębów i fryzury. Osobna grupa przywala się do tatuaży. Teraz jest taka narracja, że barwnik jest wybitnie szkodliwy, bo krąży z limfą i gdzieś się tam dostaje. 

 Kurcze... coś takiego to może powiedzieć osoba, która w życiu nie zapaliła papierosa ani nie wypiła grama alkoholu. O jedzeniu przypalonego żarcia z grilla nie wspomnę. Przecież barwnik idzie tylko raz a te inne sprawy to są podawane na bieżąco. Ale tłumacz wszystkim nadaremno. 

 W szpitalu na oddziale pulmonologicznym to miałam pole do obserwacji. Choroby płuc ale palarnia musi być. I umawianie się na grilla też. A teraz to nawet lekarz nie ma prawa pacjenta obsztorcować. Tylko: "Proszę pomyśleć o rzuceniu palenia". Trzeba prosić. 



środa, 2 września 2026

Super piosenka o tęsknocie.

  Po względnym uporządkowaniu swojego życia, znów wracam do twórczości. Uporządkowanie polegało na tym, że uzmysłowiłam sobie czego nie chcę i zaczęłam po kolei działać w wiadomym celu. Chodzi o poprawę jakości egzystencji. Takiej szeroko pojętej jakości. Bardzo szeroko. 

 Po pobycie w szpitalu na badaniach okazało się, że idealnie nie jest ale też nie można powiedzieć że tragicznie. Czyli jeszcze trochę pociągnę. Między badaniami były takie nudy, że wróciłam do Sudoku ale też napisałam nowy tekst. Minął jakiś czas i śmiem twierdzić że jest on dobry jak nie bardzo dobry. Co prawda próżno szukać tutaj szlagwortu albo też mostu... no i refrenu też nie bardzo kojarzę. 



 Jest to kawałek krótki, nie wykorzystany na YT  a daję go tutaj z powodu miniatury. Słowa chyba całkiem całkiem aczkolwiek dwa razy są użyte: czasami/czasem. To drugie "czasem" zamieniłabym na "bywa". Wtedy będzie idealnie. Na razie nie widzę niczego do poprawki. 
 Niżej wersja z YouTuba:
 

 Opowieść jest o tęsknocie. To bardzo ograny temat. Na swoją obronę powiem, że akurat dosyć oryginalnie podany. Ach, jaka ja skromna jestem hehe. Nie dosyć, że zdolna to jeszcze skromna. Tak więc o tęsknocie a w sumie nawet ten wyraz nie występuje... Nie, występuje raz, gdzie podmiot liryczny mówi że na chwilę odpływa żeby nie tęsknić. Ale tutaj chodzi też o rym i nie wyrzucę tego. Ale też nie ma potrzeby. 
 Jeśli chodzi o popularność i liczniki to nie jest rewelacyjnie ale też nie całkiem beznadziejnie. Noo identycznie jak z moją sarkoidozą. Już miałam napisać nazwę choroby dużą literą. No tak Pni Sarkoidoza.