Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejt. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2026

Kontuzje poszpitalne.

  Pobyt w szpitalu dostarczył mi między innymi takiego bólu pleców, że w zasadzie nic ciekawego nie mogę robić. Nawet siedzieć za biurkiem nie da się na dłuższą metę. Twórczość leży. Mogę tylko pisać teksty pełne bólu :D... Akurat ten jest poprawiony jeśli chodzi o słowa, czyli można powiedzieć, ze jest poprawny. Było od cholery powtórzeń i banalnych rymów... ale w sumie to nie jest takie ważne w tekście piosenki.



 Na YT jest właśnie ta słabsza wersja. Nie ma sensu jej tu zamieszczać, bo skupiamy się tylko na tekście a nie na innych bajerach. Popularność znikoma. Sądzę, że tekst za trudny (jednak) i melodia jakaś przysmutna. 

 Tam właśnie pewien twórca podobny, napisał mi żebym zaznaczała że melodię robi Suno. Faktycznie można ale kto tam chodzi to po pierwsze. Po drugie nie jest to mój content. Nie mam zamiaru robić tego komercyjnie. Te piosenki są dla mnie materiałem do poprawek. Gdy ich słucham z melodią to wyraźnie widzę własne niedociągnięcia. Mogę wtedy poprawić tekst. Można to robić wiele razy. Z czasem filmiki są przeze mnie usuwane i zostają tylko u mnie na komputerze. 

 Tak naprawdę to chciałabym w Sieci pokazywać swoje rękodzieło. Przeważnie to, co miniaturowe. Biżuteria, oplatane kamienie, ubranka dla Barbie i małe albo większe ozdoby okienne. Planuję nakręcić pierwszą rolkę i prawdę powiedziawszy bardzo się tego obawiam. Bo nic nie będzie idealne i zaraz znajdzie się ktoś, komu coś tam nie będzie się podobało. Są takie absurdy, że głowa mała. Na przykład kobieta pokazuje ciuchy a niektórzy przypieprzają się do zębów i fryzury. Osobna grupa przywala się do tatuaży. Teraz jest taka narracja, że barwnik jest wybitnie szkodliwy, bo krąży z limfą i gdzieś się tam dostaje. 

 Kurcze... coś takiego to może powiedzieć osoba, która w życiu nie zapaliła papierosa ani nie wypiła grama alkoholu. O jedzeniu przypalonego żarcia z grilla nie wspomnę. Przecież barwnik idzie tylko raz a te inne sprawy to są podawane na bieżąco. Ale tłumacz wszystkim nadaremno. 

 W szpitalu na oddziale pulmonologicznym to miałam pole do obserwacji. Choroby płuc ale palarnia musi być. I umawianie się na grilla też. A teraz to nawet lekarz nie ma prawa pacjenta obsztorcować. Tylko: "Proszę pomyśleć o rzuceniu palenia". Trzeba prosić. 



środa, 19 sierpnia 2026

Powrót na drogę prawości. ;)

  Już staram się nie ładować w internetowe awantury, jednak nie wiem jak długo wytrzymam. Czasem odczuwam potrzebę napisania czegoś wybitnie neutralnego i wyważonego a i tak znajdują się osoby którym coś nie pasuje. 

 Podjęłam decyzję, że będę robić rolki ale bez pokazywania twarzy i figury. Sprawa będzie dotyczyć moich kamieni i biżuterii z nich robionej. Doszłam do wniosku, że to odrobine ciekawsze niż oglądanie dziwnych pląsów i grobowców w budowie. Trochę się obawiam że moje ręce się nie spodobają bardziej wrażliwszym odbiorcom. Ewentualnie głos. No ale jakbym się tak ciągle bała to bym do tej pory siedziała pod miotłą. 

 Teksty leżą bo oklapłam psychicznie na skutek problemów z drugą osobowością, która weszła w moją przestrzeń. W sumie na moje przyzwolenie. Jednak okazało się, że nie pasujemy do siebie. Możliwe jest, że ja do nikogo nie pasuję. Już coraz bardziej skłaniam się ku tej tezie. 

 Ale cóż ja poradzę. Najpierw był tekst z cyklu znowu mi nie wyszło a później wybitnie optymistyczny. Tutaj daję ze spokojną muzyką, żeby można było skupić się na tekście. Jest taki sobie, ale wersy są bardzo krótkie. To takie ćwiczenie. Bo trochę jestem do tyłu. Nie powinnam się rozpraszać. 


 Chciała bym też z każdym wpisem dać jakaś nutkę albo fotkę. Tym sposobem to wszystko będzie atrakcyjniejsze do czytania, oglądania i słuchania. 
 Mój planowany, internetowy content to nie tylko biżuteria i kamyki ale też wszystko co się robi rączkami. Tak więc ciuszki dla lalek też. Nie mam zamiaru rozdrabniać się na dwa blogi, bo i tak będzie tego mało. Tak wszystkiego po trochu. 




czwartek, 13 sierpnia 2026

Pyskówka w Sieci...

  Staram się być kulturalną osobą ale ... widocznie jestem mało odporna na głupotę. Znów dałam się wciągnąć w dyskusję. Właściwie to sama napisałam jedno zdanie od siebie. Pod rolką tej pani, która pokazuje różne rzeczy i wyje do mikrofonu a podkład muzyczny jej nie przeszkadza. Tym razem pokazywała swoja kwaterę na cmentarzu, która akurat się buduje... Mnie takie rzeczy bulwersują i nie wytrzymałam. Napisałam żeby tam wskoczyła i została jak tam jest tak fajnie. Wyszłam na chamicę pierwszej wody. I całkiem słusznie. Na swoją obronę mam tylko tyle, że miałam gorszy dzień. 

 Ale nie tylko od chamek i jędz mi się dostało. Oczywiście były też przytyki do mojej urody a raczej do jej braku. Dobrze, że nie mam na FB zdjęć sylwetki, bo jeszcze by mi się od spaślaków dostało... Mój facet powiedział, że nie mam zajęcia i dlatego robię jakieś głupoty. Już woli jak tworzę te swoje kawałki, bo tego można chociaż przy sobotniej lampce winka posłuchać na wielkim ekranie w salonie... 

 Ale ja naprawdę mam dużo roboty. Ale na razie tej zaplanowanej. Podzespoły do mnie idą i będę znów tworzyć biżuterię. Wszyscy to robią ale akurat takie działania dają mi radość. Lubię też kupować, szyć i dziergać ubrania i tworzyć zestawienia. Ale to tez sporo osób robi. Tego na pewno nie pokażę, bo dadzą mi popalić za zapuszczoną figurę. Już zaczynam się bać. Ale wszystko mogę pokazać spoza kadru. Dodatki, biżuterię, kamienie, kubki, lalki i kamienne niedźwiadki. I będzie to ciekawsze i lżejsze do strawienia niż film o katakumbie w budowie. 

 Ostatnio stworzyłam kolejny tekst i uważam że jest sensowny, poprawny. Słuchałam go oczywiście przez jakiś czas i naprawdę mało zmieniłam. Dosłownie trzy albo cztery słowa. Podmieniłam wersję na taką z ulubionym gatunkiem muzycznym: 


 Za dużo wejść to tam nie ma. Na shorts'ach jest też krótsza wersja. Naprawdę nie wiem jak działają algorytmy na YT. Ja wiem, że najlepiej sprzedaje się głupota, kontrowersja i chamstwo. Tego ostatniego miałam próbkę podczas pyskówki. Skasowałam tamten komentarz i zablokowałam tę panią. Obawiałam się, że przyjdzie taki moment, że pokaże coś, na co NAPRAWDĘ nie będę przygotowana. A obserwując jej poczynania to wszystkiego można się spodziewać. 

 Ja nadal będę robiła swoje, czyli pisała krótkie formy literackie albo grafomańskie jak kto woli. Mogę jeszcze pokazać kamyki. 
 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Poprawianie tekstu.

  Tekst poprawiać można w nieskończoność. Wszyscy twórcy tak mają. Dlatego w pewnym momencie trzeba go zabrać autorowi. Napisałam następną piosenkę i wydaje mi się, że jest ona motywacyjna... Może i jest. Ale podczas słuchania doszłam do wniosku, że tekst nie wygląda naturalnie. Po poprawkach wyszło nawet coś znośnego. 


Uciekam do ciebie.

 Doszłam do wniosku, że słowa powinny brzmieć naturalnie i nie zmuszać słuchacza do szukanie ich w słowniku. Na dodatek odkryłam, że na końcu wersów powinny być one krótsze. Najlepiej dwusylabowe. W ogóle z obserwacji swojej twórczości wynika mi, że wersy powinny być w miarę krótkie. Na YouTube jest pierwsza wersja i raczej nie będę jej zmieniać, bo nie jest to kanał w jakiś sposób komercyjny i zamieszczam tam to wszystko dlatego, żeby słuchać tych kawałków i żeby ewentualnie coś w tekście poprawić. Pierwsza wersja jest taka:

 Jak komuś się chce porównywać to zapraszam. Pierwsza muzyka jest moim zdaniem lepsza. Jednak tutaj nie o to chodzi, żeby tworzyć idealną muzykę w AI. Po prostu jest to dla mnie narzędzie, które pomaga mi ocenić jak słowa współistnieją z dźwiękami.  

 I innego rodzaju działalności. Nadal mam zamiar odwalić rolkę ale tym razem już nie taką prześmiewczą. W końcu co to za problem, że ktoś tam chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę? W sumie to ja też chcę. W końcu doszłam do wniosku, że dobrze będzie pokazać to co robię z kamieniami. Dać sobie spokój z ciuchami bo z moimi gabarytami to naprawdę obudzę falę hejtu i wyśmiewania się. Ostatnio na dodatek spotkałam się z oceną ludzi pod kątem wieku. Chodziło o to, że w pewnych latach trzeba co nieco zakrywać, żeby nie urazić uczuć estetycznych ludzi młodszych i tym samym atrakcyjniejszych. Napisałam, że najlepiej kobietom w pewnym wieku rozdać burki, bo przecież twarze też mają poorane zmarszczkami i w niektórych miejscach skóra wisi... To było u Szafiarki Dorki. Kobieta robi co może w wiadomym temacie a tu przyjdzie druga baba i mówi czego nie wypada... I jeszcze biustu się uczepiła. Moim zdaniem Pani Dorota ma fajny biust. Inna sprawa, że jakby wsadziła tam jakieś podwyższające implanty czy w inny sposób by poprawiła jego stan, to zaraz by się przyczepili, że "zrobiony". Ludziom się nie dogodzi. Zawsze jest okazja żeby się negatywnie wypowiadać. Ja tam nie zawsze w pełni się ze wszystkim zgadzam ale trzeba mieć jasność, że są różne gusty i upodobania i ma sensu z nimi dyskutować. Inna sprawa, że burze się jak ktoś ogranicza komuś prawa z powodu wieku. Wiadomo, że po 60 tce nie urodzę dziecka ale to tylko tyle z ograniczeń. Mogę mieć jeszcze stan zapalny w stopie i nie pójdę na spacer. ale to sprawa zdrowia i kondycji a to dotyczy każdego wieku. 




wtorek, 21 lipca 2026

Zasięgi, lajki czyli nowa waluta, nowe dobro, którego wszyscy pragną.

 Na początek dam link do pewnej twórczyni, której prace szalenie mi się podobają i raczej nie tylko mnie. Nazwa kanału na YT. To "Kelly Boesch AI Art". Pani robi cos podobnego do mnie, tylko oczywiście jest o lata świetlne dalej. Dodatkowo robi ciekawe teledyski. 


 Zastanawiam się czy by też nie zająć się ruchem na swoich filmikach, bo jak do tej pory to nie mam zbytniego zainteresowania swoją twórczością. Oczywiście uważam, że moje teksty są fajne, w miarę zgrabnie napisane i odwołujące się do ludzkich emocji. Tymczasem od początku moich działań w tym temacie doszło mi tylko osiem subskrybentów. Licznik co prawda chodzi ale po kilku dniach od zamieszczenia tekstu z muzyką zainteresowanie ustaje. 

 No i tutaj zżera mnie zazdrość, bo na FB oglądam całe stada twórczyń cyfrowych, którym wiedzie się lepiej... Ale za to kontent jest dla mnie trudny do ogarnięcia. To jest po prostu masakra. Pół biedy jak kobitka w podobny sposób do mnie prezentuje swoje teksty ale wraz ze swoją obecnością. A że jest zgrabna i piękna, to ruch jest. Atrakcyjni mają lepiej. Ale chyba nie, bo pojawiły się całkiem zwyczajne osoby, które wzbudzają emocje różnego rodzaju. Pokazywanie ciuchów ze swojej szafy .. i tu nie mówię o Szafairce Dorce, ona ma jakiś tam kontent, który i tak nie wszystkim się podoba. Ale kto zabroni innej emerytce, która najwyraźniej robi sprzątanie na strychu...
 Inna pani to Tereska Poker Face, która filmuje swoje spacery z okolic swojego biodra i nikt nie wie o co tam chodzi ale za to wszyscy oglądają. Tereska ma ciekawe korale i naszyjniki, to może o to chodzi...
 Inna pani wyje do kompletnych podkładów muzycznych słyszanych w tle i podryguje eksponując głownie tylną część ciała. Brzmi trochę jak zarzynana kura ale wszystkim się to podoba. Jak się komuś nie podoba to taka niesubordynacja jest zaraz usuwana. 
 Ja bym chciała robić coś takiego ale nie maiłabym czasu siedzieć ciągle przy komputerze i kasować negatywne opinie. O hejterach już nie wspomnę. Ale co to za twórca internetowy bez sztabu hejterów?

 Tak więc muszę w pocie czoła i z przegrzanym czasem mózgiem walczyć o każdego subskrybenta. Na dodatek rozwój idzie mi opornie i w ślimaczym tempie. Zwłaszcza, że miałam ostatnio przerwy w pracy bo okazało się, że jednak do tworzenia potrzebuję spokoju i ciszy. W przedostatnich dwóch dziełach akurat widać, że tego nie miałam. Ale ostatni tekst, już pisany na spokojnie, uważam że jest fajny. Nadal jednak nie uważam, że tworzę coś idealnego. 


 Short też jest fajny. Tutaj akurat niewiele się te kawałki różnią. Oba w tym samym typie:



 Kusi mnie żeby nakręcić jakiś prześmiewczy filmik tak do ogólnych tematów... ale może lepiej w to nie brnąć. Przecież mogłoby to być uznane za hejt. Teraz nie można powiedzieć, że ktoś jest durny. Tak samo jak nie można powiedzieć, że ktoś jest otyły albo gruby. Nawet zasugerować nie można. Co to się porobiło?





czwartek, 26 lutego 2026

Ameby, pantofelki i rozwielitki z Internetu...

  Znów po kilku miesiącach mam reaktywację. Za każdym razem obiecuję, że wpisy będą częściej. Rzeczywistość jednak jest inna. Twarda, bezwzględna i leniwa. Ale zestawienie. 

 Ja właściwie nie wiem jakie życie prowadzę. Może ciekawe, może nieciekawe i nudne... To zależy od punktu widzenia. Musze też przyznać, że zeszłoroczna praca za granicą tak mi dała w kość, że kilka miesięcy dochodziłam do siebie. Infekcja za infekcją. Jakieś stany zapalne. Osłabienie. Doły, bo depresja to jednak za mocne słowo. Może to efekt tego, że miesiące letnie spędziłam w cieniu. Zawsze pod dachem, słońce wtedy, gdy wybrałam się do sklepu i przede wszystkim zero polskich, sezonowych owoców takich, jak truskawki czy poziomki. 

 Tak więc w tym roku mam zamiar wygrzewać się na słońcu, zajadać się ekologicznymi owocami i nie przejmować się niczym. Zobaczymy jaki będzie efekt. Jednocześnie myślę nad zajęciem lekkim, rozwijającym i popłatnym bo okazało się, że mam zbyt mało siły na powtórkę zeszłorocznych akcji. (Swoją drogą zastanawiam się, jak ja to wszystko wytrzymałam... ). 

 Nic mi nie przychodzi do głowy, oprócz zajęcia instagramera. Czy tam influencera jak kto woli. Jednak tutaj już jest tego zatrzęsienie. Jak miałam pomysł kilka lat temu to mi rodzina powiedziała, że będzie się mnie wstydzić jak zrobię z siebie idiotkę. 

 Aktualnie rodzina dopuszcza coś takiego, jednak obawia się jak ja sobie poradzę z wszędobylskim hejtem, który jest wszędzie, ale to wszędzie. Nawet przy tematach pięknych i pozytywnych. Oczywiście rodzina nie wie, że ja już jestem dużą dziewczynką i mam w odwłoku hejt. Bo przecież żeby mnie obrazić to trzeba mieć papiery, cytując klasyka. 

 Ale też moje treści i mój kontent to nie byłby związany z jakimiś moimi przewrotowymi filozofiami... Ja bym tylko pokazywała moje hobby. Czyli taka mieszanina rękodzieła i drobnych form literackich. Z tym, że formy literackie były by w linkach. Żadnego narzucania się z moją grafomanią. 

 Zdaję sobie sprawę, że jednak czasem by mi się obrywało. Bo już taka natura 98 procent użytkowników Internetu, tych z tytułu tego posta. Ja już mam postanowienia, że nie będę angażować się w dyskusje z amebami ale czasem jak widzę, gdy niektórzy dyskutują z AI to naprawdę mnie rusza. Chodzi tu przede wszystkim o podlizywanie się wygenerowanym przez AI obrazkom przedstawiającym cycate piękności. Czasami nie wytrzymuję i daje do zrozumienia jaka jest sytuacja. I wtedy napotykam agresję. Im nie da się nic przetłumaczyć. Jedyną bronią jest atak na mój wygląd. Ostatnio jeden pantofelek napisał mi że mam brzydki ryjek. Bo oczywiście wlazł na mój profil i zobaczył foty bez filtrów. Tak mnie to rozśmieszyło, że teraz jak idę umyć twarzyczkę to mówię: "Idę umyć ryjek". Generuje to totalną wesołość wśród domowników. 

 Tak więc chyba jestem odporna na hejt. Najwyżej na komentarz typu: "Masz stary, brzydki ryj" odpowiem: " No i ch...j, ale za to zrobiłam fajny sweterek". Tak parafrazując znany dowcip. 

 A oto mój sympatyczny ryjek:


Dobrego dnia albo dobrej nocy wszystkim, zależy od chwili w jakiej to czytacie.